Wpisy z okresu: 3.2002

Kiedy trafi się dzień w którym wszystko wydaje się być za trudne, lub zwyczajnie brakuje mi sił by przez coś przebrnąć potrzebuję jakiejś odskoczni. Może nią być cokolwiek ale najbardziej skutkuje taka metoda:
W swoim pokoju kładę się na łóżku i pozwalam wyobraźni pracować….
Jest noc, leżę na łące która nagrzana za dnia słońcem teraz oddaje przyjemne ciepło, lekki powiew orzeźwia umysł a ja patrzę w rozświetlone miliardami gwiazd niebo. Myślę o tym ilu ludzi w tym samym momencie też oddaje się podziwianiu nocy. Wielki granatowy płaszcz nad miliardami głów jako zwiastun nowego dnia który może okaże się lepszy od poprzedniego…może.
Otwieram oczy i patrząc w sufit nadal widzę nocne pełne gwiazd niebo…, niebo z betonu.

Najpierw długo się zastanawiałem nad tym czy dobrze zrobię wydając swoje myśli pod publiczną ocenę…ale w sumie co mi tam? Tylu wcześniej i licho wie ilu później.
Może to potrzeba kontaktu z ludźmi, bo gdy tak w czterech ścianach przeżywam sam siebie to coś dzieje się nie tak… Gdzies się chowam,milczę… Cóż, milczenie to raczej kiepski pomysł by coś w sobie, we własnym życiu zmienić i może to jest odpowiedź na moje własne pytanie?


  • RSS