Szczęście…
Chyba nie ma takiego człowieka, który nie chciałby go poczuć. A każdy z ludzi ma swój własny jego obraz. Ja… Ty… Oni…
Jak osiągnąć, zdobyć, jakim sposobem, jakim kosztem i w jakim tempie?
Wiadomo – jak najmniejszym wysiłkiem i jak najszybciej na możliwie najdłużej. Ilu ludzi tyle sposobów a każdy sposób jest takim swoistym kluczem do szczęścia.
Tak często wydaje nam się, że to już, nareszcie, udało się ów mityczny klucz odnaleźć i jak równie często okazuje się, że ten klucz nie pasuje… Stoimy wtedy przed drzwiami do upragnionego szczęścia zżerani i trawieni przez gorycz porażki z poczuciem oszukania przez los. Chowamy ten klucz w kieszeń z nadzieją, że może jednak, kiedyś, jakieś drzwi mu ulegną choć kieszenie pełne już nie pasujących kluczy, które z biegiem czasu stają się naszą koroną…

…cierniową.