2009-08-23 12:00:12 >>

Chemia w okół nas...



Ludzie, którzy nas najbardziej ranią, najczęściej dają złudzenie akceptacji, życzliwości i chęci pomocy. A że każdy z nas, wcześniej czy później, szuka podpory to daje się nabrać na takie "ludzkie toksyny" bo wtedy jest najsłabszy i najmniej ostrożny. Sposób na radzenie sobie z tym każdy musi znaleźć samodzielnie i nie ma to znaczenia jak doskonały lub nie, ów będzie. Mi jakoś to wychodzi, choć "toksyny" czasem same wracają i czasem trzeba zaczynać od nowa ten cały proces odtrucia. Jakoś tak jednak się samo dzieje, że za każdym kolejnym razem "toksyny" działają co raz słabiej. Może poprostu wystarczy trochę czasu by się uodpornić?
Po za tym, nie warto otaczać sie ludźmi tylko dlatego by nie doświadczać pustki w okół siebie i nie czuć samotności, bo to właśnie przyciąga kolejne i nie wiadomo jak złośliwe "ludzkie toksyny"...

4U D.




skomentuj (1)